Samochód torowy

Volkswagen Golf MK3 GTI

Jak to w sumie było z tym golfem??

Historia tego samochodu zaczyna się jeszcze na grubo przed powstaniem GT Workshopu.

Auto miało być typowo przygotowane pod sprzedaż czyli kup tanio, sprzedaj drogo.

U poprzedniego właściciela samochód bardzo długo stał i wrastał w ziemię.

Po zakupie Golf został przywrócony do stanu używalności, ponieważ ten był cały obrośnięty brudem i mchem.

Gdyby ktoś wtedy powiedział nam, że ten samochód będzie taki jak dziś to parsknęlibyśmy śmiechem! 

Co dalej?

I znowu golf został zepchnięty do kąta i czekał na lepsze czasy.

Nie było zainteresowanych zakupem golfa więc mało kto nim jeździł.

Trwało to ok. rok czasu, może więcej. Golf był jedynie co jakiś czas przepalany.

Czasy powstania
GT workshopu

Golf sobie tak stał aż do powstania GT Workshopu. Wtedy też naszła decyzja, żeby znowu sprzedać golfa więc znowu musiał zostać przygotowany do sprzedaży. Czyszczenie, składanie środka itd. i znowu wstawienie na sprzedaż.

Wtedy też został zatrudniony Paweł (Czyli ja, autor tego tekstu). Pomagałem przy czyszczeniu i ogarnianiu auta, z racji tego, że jestem fanem tej marki zostałem zapytany czy chciałbym się ścigać golfem po torze. Na moją odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Decyzja została postanowiona, jeżeli golf przez tydzień się nie sprzeda to będzie robiony na „daily racecar”.

Pierwsze modyfikacje

Golf był cały zastały, skrzypiał i mieliśmy duże wątpliwości jak niektóre elementy samochodu poradzą sobie na torze. Wtedy też postanowiliśmy zmienić mu zawieszenie, felgi, opony oraz klocki hamulcowe by chociaż trochę zwiększyć bezpieczeństwo i stabilność na torze.

Jako pierwsze zostało zmienione zawieszenie:

Wpadły amortyzatory Bilsten B12 Sportline oraz sprężyny Eibacha.

Do tego felgi Ronala a dokładniej model speedline corse marmora sl2 oraz opony Federal 595 RS-R.

DSC_0940

Silnik nie wybuchł!
To dobry znak!

Olej jest? – Jest!
Auto odpala? – Odpala!

Jedziemy na silesię ring!

I nastał ten dzień, debiut na torze „Silesia Ring”.  Sprawdźmy na co go stać!

No i wykręciłem najlepszy swój czas 2:25 na prawie seryjnym Golfie 3 GTI z 115KM pod maską. 

Autko coś sobie kaszlało, coś się dusiło ale przejechał wszystkie sesje i wrócił do domu!

Wtedy już padła ostateczna decyzja, że golfinę trzeba zrobić porządnie!

 

Zwolnijmy na chwilę

Nastała zima, w golfie dużo się przez ten czas nie zmieniało, czekał na swoją kolej.

Tym razem jednak nie stał w kącie tylko był codziennie używany.

Wpadły rozpórki od staffa

Wymiana układu dolotowego

Niestety do pierwszego wyjazdu na tor dolot nie przyszedł musieliśmy się obejść wtedy bez niego.

Pewnego dnia magiczny dzwonek do drzwi – KURIER!

Przyszedł dedykowany układ dolotowy powietrza K&N!

Pora na instalację!

(Przy okazji wymieniliśmy rozrusznik, który pamiętał jeszcze czasy kiedy Hans go montował)

Akcja pyrkon!

Kolejna decyzja zapadła! Golf musi mieć swój własny projekt. Padło na Reinhardta z gry Overwatch. Pancerny Niemiec, który szarżuje bez wahania – Prawie jak nasz golf!

Co się okazało, zostaliśmy zaproszeni jako wystawcy na Festiwalu Fantastyki Pyrkon.

Czasu było mało a trzeba było zrobić oklejenie na golfie więc szybko ogarnięty projekt, blacharka i wysyłamy do naszych zaprzyjaźnionych magików od folii – Folmaniaków!  https://www.facebook.com/folmaniac/

A po pyrkonie?

Aktualnie skupiamy się na usunięciu wszystkich bolączek samochodu dlatego z grubszych modyfikacji na razie nic się nie dzieje. Z historią naszego Golfa wrócimy niebawem!

Będzie grubo, wierzcie nam!